„W życiu dróg wiele jest, którą wybrać, jak iść – nie wiemy

W każdej z nich inny cel, inna trudność i sens czy dojdziemy?

A Bóg map nie rozdaje, Bóg map nie rozdaje

Nie wiesz, dokąd iść

A Bóg czasu nie mierzy, Bóg czasu nie mierzy

Nie wiesz czy ci wystarczy siły…” (Stróże Poranka – DROGI)

W przedostatni weekend zimy do Warszawy przybyli przedstawiciele Kręgów Harcerstwa Starszego z całego kraju. Z informacji otrzymanych wcześniej dowiedzieliśmy się, że tematem który nam będzie towarzyszył jest POWOŁANIE.

Piątkowy wieczór część z nas spędziła oglądając filmy a pozostała część zażywając zasłużonego odpoczynku po długiej i męczącej podróży.

Sobota powitała nas całkiem niezłym przymrozkiem za oknem, ale to widzieli nieliczni. Po powitaniu dnia i pożywnym śniadanku udaliśmy się na pierwsze zajęcia. Pierwszym gościem naszego forum była Marta Godzisz Gnoza. W ciekawy sposób przedstawiła nam jak czasem granica pomiędzy dwoma światami jest cienka. Jedno słowo, decyzja może zaważyć o przyszłości naszej i osób z którymi się spotykamy na naszej drodze.

Następnie dowiedzieliśmy się, że zostaniemy podzieleni na trzy grupy. Grupy, które miały następnie zmierzyć się z następującymi tematami. „Pieluszki”, „Sprzęt audio” i „Fundacja i fundusze”.

Zasiadłem w kręgu na spotkaniu dotyczącym fundacji i funduszy. Następna z naszych gości, Katarzyna Różycka wprowadziła nas w zagadnienia, którymi na co dzień zajmuje się Fundacja Rozwoju Systemu Edukacji. Dla części z nas było to pewne przypomnienie zagadnienia. Niemniej jednak forma spotkania pozwoliła nam przyjrzeć się jemu również w innym perspektywie. Przekonaliśmy się ile możliwości daje bliższe zapoznanie się z ofertą frse – poza samym programem „Młodzież w działaniu”. Myślę, że często pomija się zagadnienia dotyczące możliwości studiowania poza granicami kraju czy podejmowania wolontariatu przez młodych ludzi.

Czas wstać z kręgu i wyjść poza mury szkoły. Okazało się, że i tutaj zostaniemy podzieleni na grupy. Po krótkiej podróży różnymi środka mi komunikacji miejskiej docieramy do Cytadeli.

Cofamy się w czasie. Od razu w pamięci wraca piosenka Jacka Kaczmarskiego „Zesłanie Studentów” (wg. obrazu J. Malczewskiego).

„Pod wielką mapą Imperium

Odpocząć – jak kto potrafi

Kończymy bliską Syberią

Skrócony kurs geografii

Ten ściągnął buty tarł palce

Ten nogą zdrętwiałą kołysze

Ten jeszcze myśli o walce

Ten Odyseję już pisze


A żołdak spity jak bela

Śpi i karabin odrzucił

Wie nawet już w majaczeniach

Że i tak nie mają gdzie uciec


Szynele o wyrok za duże

Kij co z wilgoci poczerniał

Książki tobołki podróżne

Pod wielką mapą Imperium”

Z każdą chwilą zwiedzanie zwiększało refleksję. Może dlatego na koniec się okazało, że czas na zewnątrz muzeum biegnie nieubłaganie i należy się zbierać do powrotu. I tak okazało się, że przybyliśmy do szkoły z pewnym opóźnieniem.

Niemniej jednak obiad, który na nas czekał był jeszcze ciepły. Tak więc nie ociągając się w męskim gronie spożyliśmy go z apetytem. Czuło się już w powietrzu pierwsze powiewy wiosny, co też wzmogło co niektórym z nas apetyty. 🙂

Czas. Czas… mało go było. Następne spotkanie, które spędziliśmy w męskim gronie niemalże już trwało gdy na nie przybywamy. P. Gałązka poprowadził dla nas seminarium, krótkie jak na taki temat, dotyczące „męskości i czystości”. Jest to temat,który wymaga od każdego z nas w głębi duszy zmierzenia się z samym sobą. Jak wielu nas, jak duże doświadczenie życiowe każdego z nas. Tak każdy mógł odnaleźć treści ważne, i warte przemyślenia. Czy to w kontekście samego siebie czy też własnych dzieci.

Osobiście spotkanie to skłoniło mnie po raz kolejny do sięgnięcia do lektury „Dzikie Serce. Tęsknoty męskiej duszy”

„HS dla średnio zaawansowanych”. To spotkaniu w trakcie którego możemy wymienić się doświadczeniem. W krótkich słowach dla przypomnienia druhna Katarzyna Ossowska zaprezentowała główne idee Harcerstwa Starszego. Co dla niektórych było to zetknięcie z nowymi zagadnieniami. Dlatego myślę, że poprowadzenie tego spotkania w formie wymiany doświadczeń, poglądów dało najwięcej korzyści wszystkim jego uczestnikom.

Po kolacji spotykamy się w kręgu, na kominku. W kręgu zasiadają z nami nasi nowi goście. Tym razem rozmawiamy nie tylko o powołaniu ale również o sukcesie. Sukcesie, który osiągamy poprzez realizację naszych powołań. Dzięki temu spotkaniu ugruntowaliśmy w sobie świadomość tego, że wkroczenie na ścieżkę powołania, nie tylko zakonnego, powinno dawać nam satysfakcję. Czy poprzez słowa naszych dzieci, czy też drugiego człowieka.

„Za pięć minut w mundurach na dole, przed szkołą!”, pada komenda. Tak zaczyna się nocna gra po Starówce. W patrolach ruszamy na miasto. Po dotarciu do punktu „S” otwieramy koperty z zadaniami. Okazało się, że jedno z zadań nie zostało przez żaden z patroli właściwie zinterpretowane. I tak jesteśmy w okolicach włazu do kanału, którym ewakuowali się powstańcy warszawscy, przy pomniku powstańców. Tutaj robimy zdjęcia, na których każdy z nas wciela się w powstańca. Po drodze stajemy przed trzema posągami kobiet. Aby na koniec przechodząc obok pomnika małego powstańca, poprzez starówkę dotrzeć do Katedry.

Tak. O tej godzinie jeszcze nikt nie wchodził do jej podziemi. Ale zanim to nastało czeka nas kolejne zadania. Zmęczenie daje już znać o sobie. Udaje się nam w końcu dopasować właściwie daty do obrazów Katedry. Wchodzimy.

Nasza przewodniczka zapoznaje nas z burzliwą historią Katedry i jej podziemi. Na koniec również dowiadujemy się, z jakimi współcześnie problemami borykają się gospodarze Katedry i krypt. Jest nią wilgoć.

Przed trzecią w nocy zjawiamy się na powrót w szkole. Czas na odpoczynek.

Nowy dzień powitał nas słońcem. Po śniadaniu i toalecie wymarsz na Mszę Św. do pobliskiego kościoła. Tutaj mamy okazję pełnić służbę podczas mszy. W mundurach.

Po mszy jest tak ciepło, że większość z nas wraca zdjąwszy kurtki.

Przed nami ostatnie spotkanie. Paweł Witkowski SJ zmierzył się z tematyką dotyczącą „duchowości mężczyzny”. Każdy z nas otrzymuję od Ojca swoje, niepowtarzalne IMIĘ. Jak ważne jest to w życiu mężczyzny? To nasza tożsamość. Który z nas nie myślał by być w życiu rycerzem, kowbojem czy pilotem myśliwca. Walczącego, dzikiego, niebezpiecznego.

Powołanie. To spotkanie tylko musnęło temat. Każdy z nas musi teraz sam się zastanowić w którym miejscu jest. Jak odczytuje swoje powołanie i jak je realizuje. Czy spełnia się w jego realizacji? Takie spotkania są ważne. Dla nas harcerzy starszych to wyzwanie, przed którym nie możemy się kryć.

Jak każde spotkanie, tak i nasze forum nie było pozbawione potknięć, błędów. Program trzeba było czasami modyfikować. Tak jak już zaznaczałem, czas biegł nieubłaganie. Brakowało może chwil, kiedy moglibyśmy więcej czasu poświęcić na rozmowy kuluarowe. O naszych kręgach, naszych doświadczeniach, wnioskach z popełnianych błędów. Kadrze czasem brakowało zdecydowania. To, że wśród nas było kilku starszych facetów, nie oznacza że nie potrafimy podporządkować się np. decyzji oboźnego.

Bardzo miło było spotkać Was. Z częścią z Was znam się z kursu Spektrum. Resztę poznałem na Forum.

Do zobaczenia na harcerskim szlaku.

Sławomir Kuszaj

Piątkowy wieczór był dla przybywających uczestników przede wszystkim czasem integracji podczas gry terenowej i wspólnych rozmów. Po wspólnym apelu rozpoczynającym odbył się także kominek, podczas którego komendant 6 FHS phm Konrad Miętus i zastępczyni komendanta phm Agnieszka Miętus wprowadzili zebranych w tematykę naszego spotkania i uchylili rąbka tajemnicy na temat tego, co nas będzie czekać w sobotę i niedzielę.

Sobotni poranek rozpoczęliśmy krótką modlitwą i dobrym śniadaniem przygotowanym dla nas przez siedlecki krąg Quarta Vigilia Noctis. Po czym z zaciekawieniem udaliśmy się na pierwsze zajęcia, podczas których spotkaliśmy się z Martą Godzisz – Gnozą z fundacji „Przygoda z edukacją”. W barwny sposób opowiedziała nam o tym jak z nauczycielki biologii stała się prezesem fundacji z sukcesem pomagającej trudnej młodzieży odkryć i wykorzystać ich talenty i umiejętności.

Następnie podzieleni na trzy grupy wzięliśmy udział w bloku zajęć o wdzięcznej nazwie „pieluszki, sprzęt audio, fundacja”. Pierwsza grupa spotkała się z Ewą i Olkiem Sądowskimi, którzy opowiadali o swoim własnym biznesie – pieluszkach wielorazowych projektowanych i własnoręcznie szytych przez Ewę. Druga grupa miała okazję nabyć konkretne umiejętności w zakresie profesjonalnego rozstawiania sprzętu nagłośnieniowego. Trzecia grupa spotkała się z phm Kasią Różycką z eurodesku, która przekazała nam pokaźną garść wiedzy na temat wolontariatu europejskiego, studiów za granicą (nie tylko Erasmus!), pozyskiwania środków unijnych na nasze harcerskie przedsięwzięcia.

Potem uczestnicy wyruszyli na miasto, gdzie zwiedzili dwa muzea – Cytadelę Warszawską i Muzeum więzienia na Pawiaku.

Po powrocie i smacznym obiedzie rozpoczęły się kolejne zajęcia, tym razem monopłciowe. Dla mężczyzn i tylko dla nich odbyło się spotkanie pod tytułem o „męskości i czystości” z Wojciechem Gałązką, natomiast tylko dla kobiet zajęcia pod tytułem „Być kobietą” z hm Małgorzatą Bryksą-Godzisz. O ich treść najlepiej jest zapytać uczestników i uczestniczki .

„HS dla średniozaawansowanych” to tytuł kolejnego naszego spotkania, prowadzonego przez phm Kasię Ossowską, który stał się okazją do merytorycznej rozmowy na temat metodyki starszoharcerskiej, pracy zobowiązaniami i spraw naszych kręgów.

Wieczorem ponownie zasiedliśmy w kręgu ognia wraz z dwoma zaproszonymi gośćmi. Hm Michał Kuczmierowski i Marcin Mazurek podzielili się z nami swoją refleksją na temat powołania każdego człowieka, sukcesu w biznesie i wartości w życiu.

Już chwilę po zakończeniu kominka, podzieleni na 3 patrole wyruszyliśmy na Stare Miasto, gdzie wzięliśmy udział w grze, podczas której miedzy innymi szukaliśmy zwierząt i fantastycznych stworów ukrytych pośród kamienic, chodziliśmy bez użycia nóg, zastanawialiśmy się nad wielkością cnót. Odkrywanie tajemnic warszawskiej Starówki dopełniło nocne zwiedzanie krypt archikatedry warszawskiej.

W niedzielę rano udaliśmy się do pobliskiej parafii, gdzie wzięliśmy udział we mszy świętej.; Po powrocie o duchowości mężczyzny mówił jezuita Paweł Witkowski, a o miejscu kobiet w kościele phm Kasia Szcześniak.

Wtedy też okazało się, że czas już kończyć nasze spotkanie. Naładowani pozytywną energią, zainspirowani tematyką rozjechaliśmy się do domów, aby podążać drogą naszego powołania.

Do zobaczenia już wkrótce!

Aleksandra Wojda

Klikając TUTAJ zobaczysz stronę poświęconą VIForum

Natomiast TUTAJ są zdjęcia Oli Wojdy

Kategorie: Inne