Krąg Harcerstwa Starszego „HAK” spieszy do Was, harcerki i harcerze starsi z relacją z Instruktorskiej Wyprawy do Lwowa. Na początek może troszkę faktów i liczb. Wyprawa Instruktorska do Lwowa miała miejsce w dniach 20-22 maja 2011. Przebiegała pod hasłem „Powrót do źródeł” będąc początkiem obchodów Jubileuszy Stulecia Harcerstwa. W wyprawie łącznie uczestniczyło ponad 800 harcerek i harcerzy z pięciu zaprzyjaźnionych organizacji harcerskich: ZHR, ZHP p.g.k, Skauci Europy, Harcerstwo Polskie na Ukrainie oraz Harcerstwo Polskie na Litwie.
Dla zwykłego uczestnika majowej wyprawy do Lwowa cała zabawa rozpoczęła się 20 maja wspólną podróżą specjalnie wynajętym na tą okazje „pociągiem 100-lecia”. W moim osobistym odczuciu był to najbardziej wyjątkowy pociąg PKP jak przemierzył nasz kraj wzdłuż i wszerz przynajmniej od czasów pogrzebu naszego wielkiego wodza Józefa Piłsudskiego. Pociąg tętnił życiem harcerskim, wszechobecne było braterstwo, przyjaźń oraz wzajemna życzliwość. Z założenia podróż pociągiem miała być wygodnym i tanim sposobem dotarcia na miejsce zlotu, a w rzeczywistości sprawiła, że drgania harcerskich serc przyspieszyły i znalazły wspólny rytm.
My jako „HAK” do tej maszyny przepełnionej istotą harcerstwa niestety dołączyliśmy dopiero w Krakowie. Nie znaczy to jednak, iż zlot dla nas zaczął się dopiero w piątek o godzinie 22:00. Jak przystało na krąg harcerstwa starszego podjęliśmy służbę na rzecz wyprawy tworząc sekcję dziennikarską. Swoją pracę rozpoczęliśmy na kilka tygodni przed właściwymi uroczystościami, a naszym głównym zadaniem było sporządzenie gazetki zlotowej, która została rozprowadzona podczas podróży pociągiem. Jedynym mało przyjemnym elementem podróży okazała się przesiadka połączona z odprawą na przejściu granicznym o godzinie 4 rano ale dzięki pozytywnej atmosferze z tym również poradziliśmy sobie wzorowo. O godzinie 7 rano wszyscy cali, zdrowi i naładowani pozytywną energią byliśmy we Lwowie.
Nasz pobyt rozpoczęło zwiedzanie miasta w troszkę innowacyjny sposób, mianowicie z zza okien szusujących po mieście tramwajów. Z racji, że zwiedzanie miasta przy pomocy tramwajów jest troszkę mało namacalne chwilkę później mieliśmy czas na bliższe zapoznanie się z urokliwymi zakątkami starego miasta.
O godzinie 12:00 czasu ukraińskiego w Katedrze Lwowskiej rozpoczęła się uroczysta Msza św. pod przewodnictwem ks. bp. Marcjana Trofimiaka, ordynariusza diecezji łuckiej. W czasie Mszy św. biskup pobłogosławił tablicę upamiętniającą 100 lat istnienia harcerstwa, która w niedalekiej przyszłości zawiśnie na gmachu „Sokoła” we Lwowie. Oprócz pięknego kazania skierowanego do obecnych instruktorów swoją obecnością zaszczycili nas: Karolina Kaczorowska – wdowa po zmarłym prezydencie Ryszardzie Kaczorowskim, Krystyna Małkowska – wnuczka Andrzeja i Olgi Małkowskich, ks. Mirosław Sedlaczek oraz przedstawiciel sejmu RP, długoletni instruktor Jan Dziedziczak. Warto odnotowania jest to, że przewodniczący naszego kręgu Paweł Witkowski HO był odpowiedzialny za przebieg liturgii natomiast dh. Piotrek i Grzegorz byli w służbie liturgicznej.
Po uroczystości w katedrze uczestnicy wyprawy przemaszerowali pod pomnik Adama Mickiewicza oraz historyczną siedzibę „Sokoła” gdzie powstał pierwszy rozkaz Andrzeja Małkowskiego. Podczas defilady druhny i druhowie śpiewali piosenki harcerskie oraz pieśni patriotyczne pozdrawiając po drodze licznie zgromadzoną polonie.
Kolejny cel naszego przemarszu był już znacznie bardziej przyziemny gdyż wiązał się z obiadem. Był to czas odpoczynku i moment kiedy każdy mógł nabrać sił przed drugą częścią sobotniego święta. W tym czasie mieliśmy również okazje napisać kartki z pozdrowieniami do przyjaciół i sympatyków harcerstwa oraz bardzo dokładnie zwiedzić Cmentarz Łuczakowski. Zwiedzanie cmentarza ułatwił nam nasz „hakowy”, lwowski wyga pwd Rene Karkocha, który oprowadził nas po najciekawszych miejscach przedstawiając nam tło historyczne cmentarza oraz poszczególnych osób spoczywających w tym miejscu.
O godzinie 19:00 uroczystości przeniosły się na Cmentarz Orląt Lwowskich gdzie odbył się Apel Poległych prowadzony przez phm Michała Nowakowskiego. Za sprawą jego zjawiskowego głosu oraz oficerskiego doświadczenia każdy z nas przeżył ten apel niezwykle głęboko i zapewne na zawsze pozostawi on ślad w naszych sercach przyczyniając się do utrwalenia pamięci o ludziach poległych za naszą ojczyznę.
Zwieńczeniem naszej wyprawy było wspólne ognisko wszystkich obecnych organizacji harcerskich. Podczas ogniska pierwszy raz w życiu poczułem siłę ognia i znaczenie ogniska harcerskiego jako symbolu braterstwa i jedności. To właśnie tam u źródeł harcerstwa, przy blasku harcerskiego ogniska udowodniliśmy, że harcerstwo 100 lat później niczym nie różni się od tego, które powstawało we Lwowie i obiecaliśmy, że będziemy walczyć o to aby za kolejne 100 lat móc poczuć i powiedzieć to samo. Po ognisku pozostało nam już tylko powrócić na dworzec i wsiąść do tego samego pociągu. W środku jednak na pewno nie był to ten sam pociąg, w każdym z nas na coś się zmieniło…. I bynajmniej nie chodzi tylko o zmęczenie.
Grzegorz Urban
Krąg Harcerstwa Starszego HAK