Koedukacja

Kręgi harcerstwa starszego, jako jedyne jednostki organizacyjne ZHR, dopuszczają w swojej pracy koedukację. Na poziomie innych jednostek możliwa jest współpraca dziewcząt i chłopców w ramach szczepu, przy okazji wspólnych imprez i obozów, podczas wspólnych działań w siedzibach hufców i okręgów, wszelka współpraca ma jednak charakter wyłącznie akcyjny. W kręgu osoby obu płci współistnieją cały czas. Harcerstwo starsze nie występuje bynajmniej przeciw monoedukacji w ZHR. Jest jednak ofertą dla osób w takim wieku, kiedy nastąpiło już wyrównanie tempa rozwoju dziewcząt i chłopców (które ma miejsce pod koniec szkoły średniej), dla osób w dużej mierze ukształtowanych, dla których wychowanie osobne nie jest już tak ważne jak we wcześniejszej pracy harcerskiej.
Jednym z argumentów przemawiających za koedukacją w HS jest to, że kręgi są nieliczne (kilkanaście w skali kraju) i nieduże (minimum sześć osób ). Zwykle istnieje jeden krąg w danym mieście (czasem dwa), więc łatwo policzyć, że jeśli chcielibyśmy każdy taki krąg podzielić jeszcze na dwa monoedukacyjne, każdy z nich skupiałby może po dwie – trzy osoby. Można sobie wyobrazić, że jakiekolwiek działania takiej grupy trudno by prowadzić metodą harcerską. W przypadku, gdy krąg jest koedukacyjny (nie jest to obowiązkiem), kadrę też muszą stanowić osoby obu płci Szczególnie ważne jest to przy pracy ze stopniami – gdzie prowadzenie prób wymaga szczegółowej znajomości regulaminu stopni danej organizacji, a także osobistego doświadczenia w zdobywaniu stopnia – ale przydaje się w bardzo różnych obszarach działalności kręgu oraz sprawia, że żadna z płci nie czuje się dominowana przez drugą.

,, Kobiety bez towarzystwa mężczyzn więdną, a mężczyźni bez kobiet głupieją”
(Antoni Czechow)

Kręgi są dla osób obu płci miejscem uczenia się siebie nawzajem. W innych jednostkach ZHR nie ma na to za dużo miejsca (współpraca akcyjna nie zapewnia go w dostatecznym zakresie, bywa też, że jednostki przeciwnych płci są do siebie nastawione wrogo). Może to być powodem braków w zakresie relacji damsko-męskich. Kręgi stwarzają okazje do uczenia się, jak zachowywać się w relacjach, czego oczekuje druga strona, czego ja oczekuję, co chcę i mogę dać. Przebywanie ze sobą daje możliwość odkrywania, że różnimy się nie tylko zewnętrznie, ale – co równie ważne – sposobem myślenia, działania i przeżywania. Pozwala odkryć wartość tych różnic oraz pokazuje, że dzięki nim możemy pełniej rozwijać się w obrębie własnej płci, mając za tło osoby tak różne od nas. Warto w pracy kręgu dbać o sytuacje, w których każda z płci będzie mogła wykazać się tym, co w niej najlepsze (uwaga na myślenie stereotypowe). To, że kobiety i mężczyźni funkcjonują razem, jako zespół, nie znaczy, że mają robić dokładnie to samo. Wiemy dobrze, że są zadania bardziej kobiece i bardziej męskie (harcerstwo często zaciera te granice), nie ma więc sensu, żeby mężczyźni haftowali i szydełkowali, a kobiety targały drewno (chyba, że ktoś ma ochotę).

„Są plusy dodatnie i plusy ujemne”
(Lech Wałęsa)

Koedukacja w harcerstwie starszym, choć atrakcyjna, ma też swoje trudne strony. W kręgach pojawiają się dodatkowe kwestie organizacyjne, które trzeba wziąć pod uwagę, jak: miejsca odrębnych noclegów na wyjazdach, inne możliwości fizyczne, np. w czasie wędrówek, niejednokrotnie inne potrzeby żywieniowe i higieniczne. Niektórzy w mieszanym gronie czują się mniej swobodnie i nie na każdy temat chcą rozmawiać (warto w takich sytuacjach zadbać co jakiś czas o spotkania osobno dla kobiet i dla mężczyzn). Więcej pracy czeka prowadzących w kwestiach formalnych: wszystkie regulaminy HS muszą być zatwierdzane w obu organizacjach (OH-ek i OH-y), a niemalże każda decyzja konsultowana i opiniowana podwójnie. Różnice w myśleniu i przeżywaniu bardzo łatwo mogą doprowadzić do konfliktów, wynikających z różnego postrzegania świata, z różnych potrzeb i upodobań. Nieporozumienia mogą się dodatkowo powiększać z powodu różnych pomysłów na ich rozwiązanie. Warto unikać sytuacji, kiedy w kręgu jest tylko jedna osoba innej płci niż pozostałe. Po pierwsze – jest trudniej organizacyjnie (np. załatwia się jedno osobne miejsce do spania). Po drugie – osoba taka może się poczuć zdominowana, podporządkowana większości i zamiast rozwijać swoją kobiecość / męskość kształtuje w sobie cechy większości. Po trzecie – nie ma miejsca wymiany doświadczeń, chyba że „rodzynek” jest wyjątkowo silny i zdoła zrównoważyć zdanie ogółu – doświadczenie uczy jednak, że taka sytuacja sprawdza się na krótką metę. A jednak, mimo trudności, koedukacja dobrze wykorzystana jest szansą – na pełniejszy, bardziej naturalny rozwój członków kręgu, na nowe, nieznane w dotychczasowym życiu harcerskim doświadczenia, na radość wspólnego przebywania, na nowe, trwałe relacje.